Co powinna zawierać strona internetowa firmy? Lista elementów, które przynoszą zapytania

Strona firmy ma w kilka sekund odpowiedzieć na trzy pytania: co robisz, gdzie działasz i jak się z Tobą skontaktować. Jeśli odpowiedź wymaga przewijania albo zgadywania, klient wraca do wyników wyszukiwania i dzwoni do kogoś innego. Poniżej lista elementów, które powinna mieć każda strona firmowa – od tych widocznych w pierwszych sekundach po te, których klient nie widzi, ale bez których strona nie działa. Przy części podaję dane z mojego przeglądu prawie 60 stron firm z Rzeszowa, Lublina i Krosna.

Co powinna zawierać strona internetowa firmy – krótka lista

  • nagłówek, który mówi, co robisz i gdzie
  • numer telefonu, który da się kliknąć na komórce
  • jeden wyraźny przycisk kontaktu
  • osobną podstronę dla każdej usługi
  • dowody: realizacje, opinie, prawdziwe zdjęcia
  • informację, kto stoi za firmą
  • kontakt w kilku formach: telefon, formularz, adres i godziny
  • ceny albo przynajmniej widełki
  • politykę prywatności i certyfikat SSL
  • czas ładowania poniżej 2,5 sekundy na telefonie

Każdy punkt rozwijam niżej. Kolejność nie jest przypadkowa: zaczynam od tego, co klient widzi najpierw.

Pierwsze sekundy: co klient musi zobaczyć bez przewijania

Na stronę małej firmy ludzie trafiają najczęściej z telefonu: z wyników wyszukiwania albo z Map Google. Mają konkretną potrzebę i porównują kilka firm naraz. Pierwszy ekran decyduje, czy zostaną.

Nagłówek, który mówi, co robisz

„Witamy na naszej stronie” ani „Profesjonalizm i jakość” nie mówią nic. Nagłówek ma nazwać usługę i miejsce, na przykład „Fotograf eventowy z Rzeszowie”. Kto szukał właśnie tego, wie, że trafił dobrze, zanim przeczyta cokolwiek więcej.

Telefon, który dzwoni po dotknięciu

W moim przeglądzie co trzecia strona nie miała numeru, w który da się kliknąć na komórce. Klient musiał go przepisać albo zapamiętać, a część ludzi tego po prostu nie robi. Poprawka to jedna linijka kodu, a w branżach, w których klient dzwoni zamiast pisać, to najkrótsza droga do zapytania.

Jeden główny przycisk

Jeśli na pierwszym ekranie jest pięć przycisków, żaden nie jest główny. Wybierz jedno działanie, na którym Ci zależy – telefon, formularz albo rezerwację – i niech to ono będzie najbardziej widoczne.

Strona, która zdąży się załadować

Google przyjmuje, że główna treść strony powinna pojawić się w ciągu 2,5 sekundy. Z 56 stron, które zmierzyłem, mieściło się w tym 11. Piętnaście potrzebowało ponad 10 sekund. Klient z wyników wyszukiwania tyle nie czeka. Przyczyna jest najczęściej prozaiczna: zdjęcia wgrane prosto z aparatu, po kilka megabajtów każde.

Pełne wyniki i metodologię opisałem w raporcie o 59 stronach firm.

Elementy, które zamieniają odwiedzającego w zapytanie

Osobna podstrona dla każdej usługi

Jedna strona „Oferta” z listą dziesięciu usług nie odpowiada dobrze na żadne konkretne pytanie i trudniej jej wyświetlić się w Google na konkretną frazę. Osobna podstrona dla każdej usługi może odpowiedzieć na to, o co klient pyta przed telefonem: co dokładnie obejmuje usługa, ile trwa i od czego zależy cena.

Dowody, że robisz to dobrze

Realizacje, opinie klientów, zdjęcia z prawdziwych zleceń. Zdjęcia z banków zdjęć większość ludzi dziś rozpoznaje i nie budują one zaufania, bo sugerują, że firma nie ma czego pokazać. Zwykłe, dobrze zrobione zdjęcie Twojej ekipy przy pracy zrobi więcej niż idealny kadr ze stocka.

Kto stoi za firmą

W małej firmie klient kupuje od człowieka. Strona „O nas” ze zdjęciem właściciela, kilkoma zdaniami o doświadczeniu i informacją, skąd firma jest, robi więcej niż akapit o „pasji i zaangażowaniu”.

Kontakt w kilku formach

Telefon dla tych, którzy chcą porozmawiać od razu. Formularz dla tych, którzy piszą wieczorem. Adres, mapa i godziny pracy dla tych, którzy chcą przyjechać. Do tego dane firmy: pełna nazwa, NIP i adres. Ich brak wygląda podejrzanie, zwłaszcza przy wyższych kwotach.

Ceny albo widełki

Nie każda branża może podać cennik, ale prawie każda może podać widełki albo napisać, od czego zależy cena. Klient, który nie wie, czy go stać, często nie dzwoni wcale. Jak podchodzę do tego przy stronach internetowych, pokazuję w tekście ile kosztuje strona internetowa.

Czego klient nie widzi, a bez czego strona nie działa

Certyfikat SSL

To kłódka w pasku adresu. Bez niej przeglądarka ostrzega, że połączenie nie jest bezpieczne, a dane z formularza kontaktowego idą otwartym tekstem. W moim przeglądzie ważnego certyfikatu nie miała co szósta strona. Certyfikat Let’s Encrypt jest bezpłatny i większość hostingów włącza go jednym kliknięciem.

Polityka prywatności

Strona z formularzem albo narzędziem do statystyk przetwarza dane osobowe, więc musi informować, co się z nimi dzieje. Najprościej robi to polityka prywatności podlinkowana w stopce. Widocznej polityki nie miało 39% sprawdzonych stron.

Wersja na telefon

Tekst ma być czytelny bez powiększania, a przyciski na tyle duże, żeby trafić w nie palcem. Tu akurat jest dobrze: poprawnie dopasowywało się do ekranu 91% stron. Problem leży gdzie indziej – w wadze strony i w tym, czego na telefonie brakuje.

Podstawy widoczności w Google

Każda podstrona potrzebuje własnego tytułu i opisu, które pojawią się w wynikach wyszukiwania. Nazwa firmy, adres i telefon powinny być takie same na stronie i w profilu firmy w Google. To jeszcze nie pozycjonowanie, tylko porządek, bez którego pozycjonowanie nie ma na czym stanąć.

Strona, która pracuje, kiedy Ty nie możesz

Strona nie ma godzin pracy. Kilka elementów sprawia, że w sobotę wieczorem zbiera zapytania, zamiast tylko wisieć w sieci.

  • Formularz z automatycznym potwierdzeniem. Klient wie, że wiadomość dotarła i kiedy się odezwiesz, więc nie pisze w tym czasie do konkurencji.
  • Rezerwacja online tam, gdzie umawia się terminy. Gabinet Bobo-Med z Krosna przyjmuje rezerwacje przez Booksy prosto ze strony, bez telefonu do recepcji.
  • Odpowiedzi na najczęstsze pytania. Każde pytanie, na które odpowiada strona, to jeden telefon mniej z pytaniem zamiast ze zleceniem.
  • Aktualne informacje: godziny, wolne terminy, obszar działania. Nieaktualne godziny potrafią kosztować klienta, który przyjechał pod zamknięte drzwi.

Pięć błędów, które psują nawet kompletną stronę

Strona może mieć wszystko z listy powyżej i dalej nie działać. Te pięć błędów widuję najczęściej.

1. Brak dopasowania do telefonu. Strona zaprojektowana na monitor, na komórce zmusza do powiększania i przesuwania palcem na boki. Klient tego nie robi, tylko wychodzi.

2. Wolne ładowanie. Nieskompresowane zdjęcia, nadmiar wtyczek, najtańszy hosting. Każda z tych rzeczy dokłada sekundy, a razem robią z wizyty czekanie.

3. Pominięte podstawy SEO. Brak tytułów i opisów podstron, jedna podstrona na wszystkie usługi, zdjęcia bez opisów. Strona istnieje, ale Google nie wie, na jakie pytania odpowiada.

4. Przekombinowany układ. Animacje, karuzele, dziesięć kolorów i trzy menu. Klient nie wie, gdzie kliknąć, więc nie klika nigdzie.

5. Nieczytelny tekst. Za mała czcionka, jasnoszary tekst na białym tle, akapity na pół ekranu. Treść jest, ale nikt jej nie przeczyta.

Jak sprawdzić własną stronę w dziesięć minut

  1. Otwórz stronę na telefonie przy wyłączonym Wi-Fi i policz, po ilu sekundach widzisz treść.
  2. Dotknij numeru telefonu. Jeśli nie wybiera połączenia, jest do poprawy.
  3. Sprawdź, czy z pierwszego ekranu wiadomo, co robisz i gdzie.
  4. Wejdź na pagespeed.web.dev, wpisz adres i spójrz na wskaźnik LCP. Powyżej 2,5 sekundy jest co poprawiać.
  5. Sprawdź kłódkę w pasku adresu i link do polityki prywatności w stopce.

Wolisz, żebym zrobił to za Ciebie? Podstawowy audyt strony robię bezpłatnie. Zostaw adres strony w formularzu albo napisz do mnie.

Najczęstsze pytania

Ile podstron powinna mieć strona małej firmy?

Tyle, ile masz usług, plus strona główna, strona o firmie, realizacje i kontakt. Przy trzech usługach to zwykle 6–8 podstron. Więcej nie znaczy lepiej, bo każda podstrona musi odpowiadać na inne pytanie.

Czy strona firmowa musi mieć bloga?

Nie musi. Blog ma sens, jeśli będziesz go prowadzić. Porzucony blog z ostatnim wpisem sprzed trzech lat wygląda gorzej niż jego brak.

Czy profil na Facebooku nie wystarczy zamiast strony?

Jako uzupełnienie tak, jako zamiennik nie. Profil na Facebooku należy do Facebooka: nie decydujesz o jego wyglądzie, zasięgu ani o tym, czy jutro będzie działał tak samo. Strona jest Twoja.

Co zrobić, jeśli mojej stronie brakuje połowy tych elementów?

Najpierw sprawdź, czy wystarczy ją uzupełnić. W większości stron z mojego przeglądu problemem nie był wygląd, tylko waga i brakujące elementy, a to naprawia się bez budowania od nowa. Jeśli strona ma kilka lat i słabe fundamenty, nowa zwykle wychodzi taniej niż łatanie starej.

Maciej Brzana zajmuje się obsługą stron opartych na WordPressie, zapewniając profesjonalne wsparcie i bezpieczeństwo witryn.

O autorze:

Maciej Brzana

Twórca stron internetowych, właściciel Kreation Studio

Strony internetowe robię od ponad 15 lat. Odbieram telefon, kiedy coś przestaje działać. Bez pośredników i bez przekazywania projektu dalej.

Podobne wpisy